Kategorie: Wszystkie | Afera wałbrzyska | PZKosz
RSS
wtorek, 18 stycznia 2011

Łukasz Cegliński z Gazety Wyborczej już dawno opisywał nieudolność Romana Ludwiczuka. Pozwolę sobie przytoczyć kilka ciekawszych tekstów autorstwa Pana Łukasza.

Ble-ble prezesa polskiej koszykówki

Tydzień temu napisałem, że pod kierownictwem Romana Ludwiczuka i ludzi, których on wybiera na kluczowe stanowiska w PZKosz i PLK, polska koszykówka idzie drogą donikąd. Prezes z większością stwierdzeń się zgodził - pisze Łukasz Cegliński z "Gazety Wyborczej" i Sport.pl. - Czytaj więcej.

Ludwiczuk działa, PLK upada

Prezes PZKosz Roman Ludwiczuk zapowiada ratowanie upadającej ligi koszykarzy za pieniądze związku, ale nie ma na to zgody zarządu. Czy wśród działaczy PZKosz tworzy się opozycja przeciwko prezesowi? - Czytaj więcej.

Ludwiczuk XIV, czyli prezes słońce. "Koszykówka to ja"

Po prostu mianował pan siebie p.o. prezesa ligi, a dyktując słowa komunikatu, zadrwił sobie pan z nas wszystkich - do prezesa PZKosz. Romana Ludwiczuka pisze Łukasz Cegliński (Sport.pl, "Gazeta Wyborcza"). - Czytaj więcej.

Roman Ludwiczuk: koszykarski Nikodem Dyzma

Opinia publiczna czuje zażenowanie, być może przeżywa nawet szok, słuchając oratorskich popisów Ludwiczuka, ale koszykarskie środowisko zaskoczone nie jest. Z podobnym zachowaniem spotykało się przez cztery lata jego rządów w PZKosz - Czytaj więcej.

Cegłą do kosza. Koniec mody na Ludwiczuka

Za nami ciekawy koszykarski weekend - w sobotę mistrz Polski Asseco Prokom Gdynia pokonał 80:71 wicemistrza Anwil Włocławek, w niedzielę w Kaliszu odbył się Mecz Gwiazd PLK. Po obszerne relacje z obu ważnych wydarzeń odsyłam do koszykarskiego serwisu Sport.pl, bo dzisiaj o innej, jeszcze ważniejszej styczniowej rozgrywce - pisze dziennikarz Gazety Wyborczej Łukasz Cegliński. - Czytaj więcej.

Słucham raz jeszcze. I kolejny raz. I dziwę się, że Roman Ludwiczuk może być na tyle bezczelny, że twierdzi, że te przekleństwa są dograne. Informatycy w Wałbrzychu muszą być niesamowitymi specami. Ktoś musiał sobie zadać ogrom trudu, by tak idealnie dopasować przekleństwa i propozycje korupcyjne do kontekstu, barwy i tonu głosu. Szacuneczek!

21:01, ludwiczukroman.blox.pl
Link Dodaj komentarz »
piątek, 07 stycznia 2011

Znajomość koszykówki nie jest mocną stroną Romana Ludwiczuka, w końcu to zdeklarowany piłkarz, który regularnie grywa w kopaną. Na profilu na facebooku zamieścił nawet zdjęcie w stroju piłkarza i z piłeczką obok. To może tak wykopcie Panowie delegaci PZKosz swojego prezesa do PZPN? Tam i pieniążki większe niż marne 350 tysięcy, a i język Ludwiczuk z Grześkiem Lato złapałby natychmiast...

Ale do meritum. Prezes PZKosz nie ma obowiązku znajomości wszystkich lig w Europie, Euroligi, czy nawet w Polsce (no powiedzmy...), ale jak nie wie to niech nie mówi głupot, bo później się okazuje, że 17-letnie dziecko potrafi wplątać w tarapaty... Warto od 2:30. Swoją drogą uwielbiam elokwencję i sposób wypowiedzi Romana L.


czwartek, 06 stycznia 2011

Roman Ludwiczuk przerywa milczenie - tak nazwała swój obrazek internetowa strona lokalnej gazety ze Świdnicy. W ramach relacji z rozprawy o unieważnieniu wyborów w Wałbrzychu (długi temat, swoją drogą) zamieściła takie wideo:

Ciekawsze fragmenty:

PYTANIE: Składał pan propozycję korupcyjną czy nie?

ODPOWIEDŹ: Przecież to jest żart. To jest absolutnie żart, żadnej nie składałem propozycji korupcyjnej. Longin Rosiak zawsze, ze względu na swoją chorobę, a z tego co pamiętam to jest łuszczyca, wyjeżdżał na dwa tygodnie, na trzy tygodnie do Chorwacji, bo rzekomo dla tej choroby bardzo dobre jest słońce, ja go pytałem, czy nie wybiera się, taka koleżeńska rozmowa, jak zawsze się spotykaliśmy, nie były to częste nasze spotkania, ale dość często się spotykaliśmy, ostatni raz wspólnie we wrześniu na festynie parafialnym na Piaskowej Górze graliśmy razem w piłkę nożną.

W takim razie, bez specjalnego komentarza, dwa cytaty ze znajomego stenogramu "koleżeńskiej rozmowy, z niezbyt częstych spotkań, na które się często spotykaliśmy", mówiące o wakacjach Longina Rosiaka:

1.

ROSIAK: Panie Senatorze czego mogę oczekiwać ?
LUDWICZUK: Nie, no kawa koleżeńska. Powiedz mi co i jak? Po co mówisz jakieś rzeczy, ze ja Cię…
No do Egiptu?
Nie do Egiptu gdzie indziej powiedziałem, powiedziałeś, ze chciałem cię wysłać z Alą..
Do Egiptu na tydzień.
Nie do Egiptu, zaraz Ci powiem…

2.

LUDWICZUK: Być może w sobotę za mało konkretnie gadaliśmy. O Kruczkowskim niepotrzebnie, trzeba waliliśmy było o projekcie gadać. Byś w sobotę powiedział okey, jadę do Egiptu czy gdzieś, warunki, Ala idzie tam gdzie mówisz, Ty do starostwa i sprawa jest załatwiona kurwa. Tak by było kurwa i sprawa jest załatwiona, kurwa powiesz okey i skumasz nie.
ROSIAK: Ale to nie było takich konkretów.
Ale to Ja Ci mam mówić i kurwa dzisiaj by nie było, przygarnęlibyśmy PiS zasrarany kurwa i do widzenia.

W innym miejscu tego samego filmu Roman Ludwiczuk mówi:

LUDWICZUK: Ja nie słuchałem, odsłuchiwałem tej rozmowy, ja czytałem stenogramy z tej rozmowy. Mogę powiedzieć, że sam byłem zdziwiony ilością użytych wyrazów nieparlamentarnych, ale myślę, że to opracowanie informatyczne być może wskaże, że coś może nie jest tak. Ja jestem przekonany, ze fachowcy, którzy się na tym znają, a takowych nie tylko w Wałbrzychu i w kraju nie brakuje, przeanalizują to i prokuratura podejmie odpowiednie działania.

Czyli jak? Nie odsłuchał, a wie, że zmanipulowane? Ten wątek pojawia się nie pierwszy raz. Może jednak warto odsłuchać, każdemu to polecam. Bo wszyscy, którzy choć raz z Romanem Ludwiczukiem rozmawiali, a potem posłuchali nagrania (dostępne w menu z prawej), jakoś zdziwieni nie są.

Ile trzeba mieć bezczelności w sobie, żeby stanąć przed kamerami, mikrofonami i mówić takie rzeczy? A już o czyjejś klasie i kulturze osobistej świadczy publiczne mówienie o chorobach (w tym przypadku łuszczycy)  innego człowieka (nawet wroga). No, ale czego się spodziewać po Senatorze Ludwiczuku. Za wiele chyba nie można.

19:13, ludwiczukroman.blox.pl
Link Dodaj komentarz »
środa, 05 stycznia 2011

Przytoczę kilka nowych i archiwalnych tekstów o Romanie Ludwiczuku. Niech ludzie związany z PZKosz i koszykówką, nie zapominają kim jest ten człowiek. Zaczynamy od roku 2008.

CBA sprawdziło byłego zastępcę prezydenta Wałbrzycha. Według śledczych Roman Ludwiczuk ma zwrócić pensję. Chodzi o ponad 138 tys. zł, które Ludwiczuk zarobił od lutego 2003 r. do kwietnia 2004 r., kiedy był zastępcą prezydenta Wałbrzycha. Według Centralnego Biura Antykorupcyjnego, ta kwota powinna wrócić do miejskiej kasy, bo obecny senator PO wziął pensję bezprawnie. Dlaczego? Czytaj więcej.

"Rzeczpospolita" pisze, że senator Platformy Obywatelskiej Roman Ludwiczuk pobrał z kasy miasta Wałbrzych 138 tysięcy złotych. Pieniądze wypłacono mu bezprawnie, a prezydent miasta, też z PO, nie odzyskał ich w porę. Czytaj więcej.

Ludwiczuk zarobić lubi, zawsze lubił też powtarzać, że za pracę w PZKosz nie bierze wynagrodzenia. Tekst z PAP z listopada 2006 roku - "Nowy prezes, będący równocześnie senatorem z ramienia Platformy Obywatelskiej, pracuje społecznie, jednak zaręcza, że odpowiada za sytuację związku". Nie bierze kasy? To ciekawe... Bo wystarczy wejść na stronę Senatu RP i sprawdzić oświadczenia majątkowe Ludwiczuka. Jako "nagrody" (haha) Ludwiczuk otrzymywał z PZKosz kolejno:

2009 rok - 180 000 zł

2008 rok - 40 000 zł

2007 rok - 80 000 zł

2006 rok - 50 000 zł

W sumie 350 000 zł za 4 lata pracy. Ponad 7 tysięcy miesięcznie. Pogratulować! Też chciałbym pracować tak za darmo. Do tego beznadziejne wyjazdy "służbowe" z kadrą żeńską do USA, do Marcina Gortata do Orlando, kilka razy do Macieja Lampe do Rosji. Służbowy VW Passat w Wałbrzychu, którym porusza się żona. W sumie prezes PZKosz nie musi pracować za darmo, ale kłamać też nie musi.

Linki do oświadczeń majątkowych Ludwiczuka poniżej:

http://www.senat.gov.pl/k7/senat/osw/2007/ludwiczuk.pdf

http://www.senat.gov.pl/k7/senat/osw/2008/ludwiczuk.pdf

http://www.senat.gov.pl/k7/senat/osw/2009/ludwiczuk.pdf

http://www.senat.gov.pl/k7/senat/osw/2010/ludwiczuk.pdf

wtorek, 04 stycznia 2011

Jest po to, by uświadomić ludziom, jakiego pokroju osoba kierowała Polskim Związkiem Koszykówki. Przypomnimy tutaj dokonania Romana Ludwiczuka przez cztery lata prezesury w PZKosz. Ludwiczuk nie chce odejść, samozwańczo przedłużył sobie kadencję o trzy miesiące, ale miejmy nadzieję, że zbliża się kres jego prezesury.


P.S.

Panie Senatorze, Pan już se k...a wróci do Wałbrzycha. Podobno "p...a Zalewska" na Pana czeka, tamte "ch...e" też.

 

11:00, ludwiczukroman.blox.pl
Link Dodaj komentarz »